Jakie kajaki wybieram?
Każda wypożyczalnia kajaków ma w ofercie wiele modeli. Do tej pory przetestowałem pewnie ze dwadzieścia z nich. Nie na wszystkich pływało mi się równie dobrze. Nie zawsze dlatego, że były to złe kajaki. Po prostu mam swoje przyzwyczajenia i tyle. Jakie kajaki wybieram?
Przede wszystkim polietylenowe. Na szklakach przepłynąłem setki kilometrów, zawdzięczam im wiele pięknych wspomnień, ale już dość. Miejsce szklaków jest w z muzeum. Głównie dlatego, że dużo lepiej pływa się z suchym tyłkiem. Wiem jak pływać, żeby nie uszkodzić kajaka, ale co z tego? Wiem, też jak łata się szklaki, ale już nie chce mi się tego robić, zwłaszcza na krótkich wypadach. Kajaki polietylenowe dają gwarancję szczelnego kadłuba i bardzo sobie to chwalę.
Druga rzecz to otwarty kokpit. Jestem dużym facetem z chorym kolanem i nie w smak mi wciskać się do mizernego otworku w pokładzie. Muszę mieć łatwy dostęp do wnętrza kajaka. Otwarty kokpit to łatwe wsiadanie, pakowanie i zajmowanie wygodnej pozycji z kolanami zgiętymi pod dowolnym kątem. Że nie da się zamontować fartucha? Trudno. Nie pływam z fartuchem.
Ostatnia sprawa to rozmiar. Size does matter! Ze wzmiankowanych wyżej powodów wybieram kajaki duże, szerokie, z wygodnymi siedzeniami. Co więcej, nawet, gdy płynę sam wolę płynąć kajakiem dwuosobowym. Pływanie dwójką niewiele się różni od pływania jedynką a zyskuję mnóstwo miejsca na bagaż. Mogę zabrać do przodu dodatkową wodę, śmieci z biwaku a nawet trochę drewna, jeśli na szlaku jest z tym problem. Dodatkowo mam awaryjne miejsce, które czasami się przydaje, gdy na przykład zachodzi potrzeba dokonania roszad wśród mniej doświadczonych załóg.
Nie namawiam na wybór żadnego konkretnego kajaka, tym bardziej, że wszystkie kryteria, o których piszę są mocno subiektywne. Zdradzę jednak, że ostatnio, moje ulubione łódki to polietylenowe kajaki Perception Vista.
Tagi: kajaki polietylenowe • spływy kajakowe • vista • wypożyczalnia kajaków