<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kajaki i spływy kajakowe</title>
	<atom:link href="http://www.kajaki-blog.pl/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.kajaki-blog.pl</link>
	<description>Spływy kajakowe i kajaki. Turystyka kajakowa. Aktywny wypoczynek na kajakach.</description>
	<lastBuildDate>Tue, 01 May 2012 11:49:29 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Kajaki na&#160;Wiśle czyli spływ na&#160;trasie Kraków-Warszawa cz.II</title>
		<link>http://www.kajaki-blog.pl/kajaki-na-wisle-czyli-splyw-na-trasie-krakow-warszawa-cz-ii.html</link>
		<comments>http://www.kajaki-blog.pl/kajaki-na-wisle-czyli-splyw-na-trasie-krakow-warszawa-cz-ii.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 May 2012 11:49:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Szlaki kajakowe]]></category>
		<category><![CDATA[kajaki]]></category>
		<category><![CDATA[kajakowe]]></category>
		<category><![CDATA[spływ]]></category>
		<category><![CDATA[wiśle]]></category>
		<category><![CDATA[wisła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kajaki-blog.pl/?p=67</guid>
		<description><![CDATA[Rano dotarliśmy do&#160;Zawichostu. Tam uzupełniliśmy zaopatrzenie i&#160;przez chwilę obserwowaliśmy prom dolnolinowy i&#160;pracujące pogłębiarkę i&#160;piaskarkę. Ruszyliśmy dalej walcząc z&#160;porywistym wiatrem. Na&#160;prawym brzegu pojawiły się kredowe wzgórza zapowiadające Annopol. Od&#160;Sandomierza widoki zapierały dech w&#160;piersiach. Nasze kajaki płynęły szerokim rzeczyskiem, pomiędzy malutkimi wysepkami w&#160;towarzystwie ogromnych ilości ptactwa. Okoliczności przyrody były przepiękne, aura niestety mniej; wiatr i&#160;fala przelewająca się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rano dotarliśmy do&nbsp;Zawichostu. Tam uzupełniliśmy zaopatrzenie i&nbsp;przez chwilę obserwowaliśmy prom dolnolinowy i&nbsp;pracujące pogłębiarkę i&nbsp;piaskarkę. Ruszyliśmy dalej walcząc z&nbsp;porywistym wiatrem. Na&nbsp;prawym brzegu pojawiły się kredowe wzgórza zapowiadające Annopol. Od&nbsp;Sandomierza widoki zapierały dech w&nbsp;piersiach. Nasze kajaki płynęły szerokim rzeczyskiem, pomiędzy malutkimi wysepkami w&nbsp;towarzystwie ogromnych ilości ptactwa. Okoliczności przyrody były przepiękne, aura niestety mniej; wiatr i&nbsp;fala przelewająca się przez kajaki to&nbsp;jeszcze nie koniec –  ołowiane chmury przyniosły w&nbsp;końcu lodowaty deszcz. Mieliśmy już trochę dość ale&nbsp;nikt nie mówił tego głośno, przepłynęliśmy dopiero 30 km,  więc było jeszcze za&nbsp;wcześnie na&nbsp;biwak. Jak zawsze, wieczorem wiatr trochę się uspokoił i&nbsp;nocowaliśmy po&nbsp;dopłynięciu do&nbsp;malowniczej, piaszczystej skarpy za&nbsp;Solcem.</p>
<p>Następnego dnia spływu minęliśmy w&nbsp;oddali ruiny zamku w&nbsp;Janowcu i&nbsp;dopłynęliśmy do&nbsp;Kazimierza Dolnego. Trafiliśmy na&nbsp;długi weekend majowy więc tylko, spragnieni troszkę cywilizacji, zjedliśmy obiad w&nbsp;knajpie, zakupiliśmy czapki zimowe i&nbsp;bez żalu pożegnaliśmy wystrojone tłumy spacerowiczów. Pasażerowie statków wycieczkowych i&nbsp;łodzi wikingów patrzyli na&nbsp;nasze kajaki ze zdziwieniem, niedowierzaniem czy nawet przerażeniem, ale&nbsp;my powiosłowaliśmy z&nbsp;radością dalej. Dzień był słoneczny choć nadal towarzyszył nam lodowaty, silny wiatr – typowy „ruski wyż”. Po&nbsp;chwili… zaczął sypać śnieg! Optymistycznie stwierdziłem, że&nbsp;w zasadzie taki opad jest lepszy niż deszcz bo tak nie moczy i&nbsp;zgrabiałymi dłońmi mocnej chwyciłem wiosło. Skierowaliśmy się w&nbsp;stronę zachodzącego słońca wybierając na&nbsp;biwak zadrzewioną (i&nbsp;zamieszkałą przez dzikie zwierzęta – jak okazało się w&nbsp;nocy) wysepkę przed Dęblinem. W&nbsp;nocy temperatura spadła do&nbsp;-5 stopni, zamarzł nam kajak i&nbsp;bardzo przydały się zakupione czapki. Spaliśmy pookrywani warstwami ciuchów wsłuchując się w&nbsp;odgłosy walk drapieżników. Niesamowite przeżycie!</p>
<p>Rano, korzystając ze słońca i&nbsp;flauty wykąpaliśmy się! Tak, tak, w&nbsp;Wiśle. Woda na&nbsp;tym odcinku była przejrzysta i&nbsp;bezwonna, a&nbsp;przewiosłowane kilometry i&nbsp;poranne promienie słońca dodatkowo zachęciły nas do&nbsp;kąpieli. Odświeżeni skierowaliśmy kajaki w&nbsp;stronę kolejnej dużej elektrowni nad&nbsp;Wisłą – Kozienice. W&nbsp;okolicach wsi Tarnów wpłynęliśmy w&nbsp;malowniczą, wąziutką odnogę Wisły.  We&nbsp;wsi tradycyjnie splądrowaliśmy sklep i&nbsp;zwiedziliśmy okolicę. </p>
<p>Ostatniego dnia spływu minęliśmy ujście Pilicy. Za&nbsp;Otwockiem na&nbsp;brzegach pojawili się wędkarze i&nbsp;plażowicze. Od&nbsp;Góry Kalwarii, na&nbsp;brzegach już prawdziwe tłumy. Powoli zaczęła docierać do&nbsp;nas myśl, że&nbsp;to już koniec naszego spływu. Kajakową wyprawę skończyliśmy pod&nbsp;mostem siekierkowskim.</p>
<p>Choć od&nbsp;tego spływu upłynęło już kilka lat często wspominam ze znajomymi te chwile spędzone w&nbsp;kajaku na&nbsp;Wiśle i&nbsp;wciąż noszę się z&nbsp;zamiarem powtórzenia tej trasy, może w&nbsp;troszkę liczniejszym składzie. Pokonanie odcinka z&nbsp;Krakowa do&nbsp;Warszawy zajęło nam 7 dni. Nasz dzienny przebieg wahał się między 50 i&nbsp;80 kilometrów. Można tą trasę przepłynąć w&nbsp;krótszym czasie jeśli dysponuje się kajakami lepiej przystosowanymi do&nbsp;pływania po&nbsp;dużych akwenach. Jednak ja wychodzę z&nbsp;założenia, że&nbsp;pływam tym, co w&nbsp;danym momencie mogę zdobyć, poza tym nie miała to&nbsp;być olimpiada a, jak mawiał Puchatek, „Przyprawa” (czyli przygoda i&nbsp;wyprawa). </p>
<p>Wszystkim kajakarzom posiadającym nieco doświadczenia polecam tą trasę. Wisła pokazuje nam zupełnie inne oblicze, którego nie sposób poznać nawet mieszkając w&nbsp;mieście nad&nbsp;tą rzeką. Często zaskakuje pięknymi krajobrazami i&nbsp;perspektywą miast oglądanych z&nbsp;kajaka, jak również naprawdę dziką przyrodą. Podkreślam jednak konieczność dobrego przygotowania sprzętowego, przemyślanego zaopatrywania się w&nbsp;produkty spożywcze (w&nbsp;tym wodę pitną! Z&nbsp;Wisły pić się nie odważyłem.) i&nbsp;przede wszystkim odpowiedni dobór ekipy na&nbsp;taki spływ.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kajaki-blog.pl/kajaki-na-wisle-czyli-splyw-na-trasie-krakow-warszawa-cz-ii.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kajaki na&#160;Wiśle czyli spływ na&#160;trasie Kraków-Warszawa cz.I</title>
		<link>http://www.kajaki-blog.pl/kajaki-na-wisle-czyli-splyw-na-trasie-krakow-warszawa-cz-i.html</link>
		<comments>http://www.kajaki-blog.pl/kajaki-na-wisle-czyli-splyw-na-trasie-krakow-warszawa-cz-i.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Apr 2012 12:13:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Szlaki kajakowe]]></category>
		<category><![CDATA[kajaki]]></category>
		<category><![CDATA[spływ kajakowy]]></category>
		<category><![CDATA[szlak wisły]]></category>
		<category><![CDATA[wisła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kajaki-blog.pl/?p=63</guid>
		<description><![CDATA[Wreszcie nadszedł ten dzień, kiedy to&#160;postanowiłem zmierzyć się z&#160;Królową Polskich Rzek. Kilkoro znajomych wcześniej już spływało różnymi odcinkami Wisły i&#160;ich opowieści oraz kilka ciepłych, wiosennych dni podziałały na&#160;moją wyobraźnię. Postanowiliśmy popłynąć we&#160;trójkę, na&#160;dwuosobowym składaku i&#160;polietylenowej jedynce, zaczynając nasz spływ w&#160;Krakowie a&#160;kończąc w&#160;Warszawie. Przygoda nasza rozpoczęła się na&#160;Salwatorze gdzie zdecydowaliśmy zwodować i&#160;zapakować kajaki. Zajęło nam to&#160;dłuższą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wreszcie nadszedł ten dzień, kiedy to&nbsp;postanowiłem zmierzyć się z&nbsp;Królową Polskich Rzek. Kilkoro znajomych wcześniej już spływało różnymi odcinkami Wisły i&nbsp;ich opowieści oraz kilka ciepłych, wiosennych dni podziałały na&nbsp;moją wyobraźnię. </p>
<p>	Postanowiliśmy popłynąć we&nbsp;trójkę, na&nbsp;dwuosobowym składaku i&nbsp;polietylenowej jedynce, zaczynając nasz spływ w&nbsp;Krakowie a&nbsp;kończąc w&nbsp;Warszawie. Przygoda nasza rozpoczęła się na&nbsp;Salwatorze gdzie zdecydowaliśmy zwodować i&nbsp;zapakować kajaki. Zajęło nam to&nbsp;dłuższą chwilę ponieważ gratów do&nbsp;zabrania było sporo (pomimo map i&nbsp;wstępnego „rozpoznania terenu” musieliśmy być przygotowani na&nbsp;różne ewentualności w&nbsp;tym brak sklepów czy skrajne warunki pogodowe). Początek maja to&nbsp;dobry czas na&nbsp;dłuższy spływ kajakowy, trzeba jednak pamiętać, że&nbsp;temperatura w&nbsp;nocy nierzadko spada poniżej zera a&nbsp;i pogoda w&nbsp;ciągu dnia potrafi być kapryśna.</p>
<p>	Wisła w&nbsp;Krakowie przypomina raczej zalew niż rzekę, więc kajakarze muszą się uczciwie napracować żeby wydostać się z&nbsp;miasta. Warto jednak się trochę napocić i&nbsp;„pozwiedzać” Kraków z&nbsp;wody – zabytki prezentują się w&nbsp;zupełnie innym świetle a&nbsp;kajakarz z&nbsp;wyższością patrzy na&nbsp;tłumy pieszych turystów ociekające potem pod&nbsp;Wawelem.<br />
Pływając kajakiem po&nbsp;dużych rzekach gdzie przebiegają szlaki żeglugowe warto znać podstawy prawa wodnego i&nbsp;pamiętać o&nbsp;kamizelkach asekuracyjnych. Posiadanie kamizelek jest konieczne, jeśli chcemy skorzystać ze śluzy, jak np. śluza Dąbie, przez którą wypłynęliśmy z&nbsp;Krakowa. </p>
<p>Dalej podziwialiśmy widok odległych przemysłowych dzielnic Krakowa,  pozostawiając w&nbsp;końcu w&nbsp;oddali elektrociepłownię Łęg i&nbsp;Hutę im. T. Sędzimira. Przed nami pojawiła się kolejna śluza, Przewóz, niestety nieczynna z&nbsp;powodu niskiego stanu wody. Kajaki przenieśliśmy lewym brzegiem i&nbsp;dalej popłynęliśmy wąską, 20 metrową Wisłą,  pomiędzy wałami przeciwpowodziowymi. Po&nbsp;drodze mijaliśmy nieczynne już pogłębiarki i&nbsp;barki w&nbsp;portach widmo. Trafiła się też miła niespodzianka w&nbsp;postaci kamienistego bystrza. Obserwowaliśmy z&nbsp;kajaka malownicze pagórki i&nbsp;skarpy oraz dużą ilość dzikiej zwierzyny buszującej nad&nbsp;brzegami rzeki.</p>
<p>W&nbsp;ciągu pierwszego dnia pokonaliśmy kajakami około 80 kilometrów, co jak na&nbsp;pierwszy dzień nawet dla doświadczonych kajakarzy jest niezłym wynikiem.<br />
Kolejnego dnia minęliśmy ujście Dunajca, rzeka poszerzyła się, brzegi stały się bardziej dzikie, pojawiły się mielizny. Spotkaliśmy też pierwszy prom górnolinowy, który był dla nas znakiem orientacyjnym i&nbsp;urozmaiceniem na&nbsp;rzece. W&nbsp;Nowym Korczynie dobiliśmy kajakami do&nbsp;lewego brzegu żeby uzupełnić zapasy i&nbsp;ugotować obiad. Potem wiosłowaliśmy bez przeszkód do&nbsp;wieczora. Pogoda dopisywała, ale&nbsp;wzmógł się wiatr i&nbsp;przeczuwaliśmy nadchodzącą zmianę, niestety na&nbsp;gorsze. Rozbiliśmy obozowisko przed Połańcem i&nbsp;zmęczeni padliśmy do&nbsp;spania. Nie na&nbsp;długo… W&nbsp;nocy obudziła nas potworna burza. Wstaliśmy umocować nasz dom i&nbsp;sprawdzić czy kajaki nie wyrwały się na&nbsp;wolność. Wichura targała naszym domem całą noc, więc o&nbsp;poranku nie należeliśmy do&nbsp;najbardziej wyspanych ludzi na&nbsp;świecie.</p>
<p>Rano popłynęliśmy w&nbsp;stronę widocznych z&nbsp;daleka kominów elektrowni w&nbsp;Połańcu. Rzeka rozlała się szeroko a&nbsp;brzegi stały się zadrzewione. Wiał niestety silny wiatr, który utrudniał nam wiosłowanie czy utrzymywanie stałego kursu i&nbsp;wymagał dodatkowego nakładu sił. Zbliżyliśmy się do&nbsp;progu spiętrzającego, o&nbsp;którym informują znaki widoczne na&nbsp;brzegach. Dobiliśmy do&nbsp;prawego brzegu i&nbsp;udaliśmy się na&nbsp;rekonesans. Za&nbsp;progiem tworzy się silny odwój od&nbsp;brzegu do&nbsp;brzegu, dodatkowo pionowe murki uniemożliwiają asekurację miejsca, więc zdecydowaliśmy się na&nbsp;przenoskę. Dalsza część dnia upłynęła nam na&nbsp;walce z&nbsp;porywistym wiatrem i&nbsp;falą przelewającą się przez kajaki. Zrobiliśmy przerwę w&nbsp;Tarnobrzegu, gdzie blisko nad&nbsp;rzeką jest sklep. Ugotowaliśmy zupę i&nbsp;ubraliśmy na&nbsp;siebie kolejne warstwy. Niby maj a&nbsp;temperatura jak w&nbsp;marcu… Pod&nbsp;wieczór dotarliśmy do&nbsp;Sandomierza, który oglądnęliśmy tym razem tylko z&nbsp;kajaków i&nbsp;powiosłowaliśmy dalej zadowoleni, że&nbsp;bezlitosny  wiatr ustał i&nbsp;nie wyrywa nam już wioseł z&nbsp;dłoni. Przy ujściu Sanu Wisła poszerza się dwukrotnie, przed Zawichostem pojawiają się małe piaszczyste wysepki i&nbsp;na jednej z&nbsp;nich wylądowaliśmy na&nbsp;nocleg.</p>
<p> to&nbsp;be continued</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kajaki-blog.pl/kajaki-na-wisle-czyli-splyw-na-trasie-krakow-warszawa-cz-i.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego nie mam swojego kajaka?</title>
		<link>http://www.kajaki-blog.pl/dlaczego-nie-mam-swojego-kajaka.html</link>
		<comments>http://www.kajaki-blog.pl/dlaczego-nie-mam-swojego-kajaka.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Mar 2012 13:17:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kajaki]]></category>
		<category><![CDATA[kajaki]]></category>
		<category><![CDATA[kupno]]></category>
		<category><![CDATA[sklep]]></category>
		<category><![CDATA[własne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kajaki-blog.pl/?p=52</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli tylko czas pozwoli wyruszam na&#160;kajaki. Spędziłem na&#160;wodzie już mnóstwo dni. Jak to&#160;się stało, że&#160;nie zdecydowałem się na&#160;zakup własnego kajaka. Taki krok pozwoliłby na&#160;niezależność i&#160;spore oszczędności. Mógłbym też pływać kajakiem, który najbardziej mi odpowiada. Kupno własnego kajaka, jeśli pływa się naprawdę dużo, to&#160;rozwiązanie mające same zalety. Otóż, nie do&#160;końca. Mógłbym, oczywiście, kupić dwa kajaki, dla [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli tylko czas pozwoli wyruszam na&nbsp;kajaki. Spędziłem na&nbsp;wodzie już mnóstwo dni. Jak to&nbsp;się stało, że&nbsp;nie zdecydowałem się na&nbsp;zakup własnego kajaka. Taki krok pozwoliłby na&nbsp;niezależność i&nbsp;spore oszczędności. Mógłbym też pływać kajakiem, który najbardziej mi odpowiada. Kupno własnego kajaka, jeśli pływa się naprawdę dużo, to&nbsp;rozwiązanie mające same zalety. Otóż, nie do&nbsp;końca.</p>
<p>Mógłbym, oczywiście, kupić dwa kajaki, dla siebie i&nbsp;rodziny, ale&nbsp;problem polega na&nbsp;tym, że&nbsp;jesteśmy raczej towarzyscy i&nbsp;na spływy wybieramy się zawsze w&nbsp;szerszym gronie. Nie mogę przecież zabezpieczyć sprzętu dla wszystkich krewnych i&nbsp;znajomych królika. Tak czy inaczej wypożyczalnia kajaków jest zawsze koniecznością.</p>
<p>Druga kwestia to&nbsp;transport. Kajaki można co prawda transportować na&nbsp;bagażnikach dachowych co większych aut, ale&nbsp;podróżowanie przez pół Polski, kawalkadą tak objuczonych samochodów nie jest moim wymarzonym zajęciem. Inwestowanie w&nbsp;przyczepę też jakoś mi się nie uśmiecha. Dodatkowo problemem jest powrót z&nbsp;miejsca zakończenia spływu. Autostop, transport publiczny, rozstawianie samochodów? Ćwiczyłem wszystkie warianty i&nbsp;uważam, że&nbsp;dobra wypożyczalnia kajaków, która zabierze kajaki i&nbsp;kierowców w&nbsp;górę rzeki to&nbsp;wariant o&nbsp;wiele wygodniejszy.</p>
<p>Ostatnie sprawa to&nbsp;przechowywanie sprzętu. Po&nbsp;sezonie kajaki i&nbsp;ewentualnie przyczepę trzeba przecież gdzieś trzymać a&nbsp;nie każdy, w&nbsp;tej liczbie i&nbsp;moja skromna osoba, ma takie możliwości. Wielokrotnie rozważałem ten temat i&nbsp;plusów ujemnych jakoś zawsze było więcej. Dlatego kajaki na&nbsp;razie wolę wynajmować. Tylko kajaki, bo wiosła i&nbsp;resztę sprzętu nabyłem na&nbsp;własność, drogą kupna. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kajaki-blog.pl/dlaczego-nie-mam-swojego-kajaka.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spływy Liswartą</title>
		<link>http://www.kajaki-blog.pl/splywy-liswarta.html</link>
		<comments>http://www.kajaki-blog.pl/splywy-liswarta.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 01 Mar 2012 10:32:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Szlaki kajakowe]]></category>
		<category><![CDATA[kajaki]]></category>
		<category><![CDATA[liswarta]]></category>
		<category><![CDATA[Liswarty]]></category>
		<category><![CDATA[spływy]]></category>
		<category><![CDATA[szlak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kajaki-blog.pl/?p=50</guid>
		<description><![CDATA[Liswarta to&#160;lewobrzeżny dopływ Warty, do&#160;której uchodzi w&#160;okolicach wsi Kule. Rzeka ma 93 kilometry długości, z&#160;czego ja zaliczyłem tylko 30, za&#160;to kilkukrotnie. Pierwszy raz kajaki zwodowaliśmy w&#160;Krzepicach, potem zaczynaliśmy spływy w&#160;Dankowie, mniej więcej na&#160;25 kilometrze. Odcinek Krzepice-Danków w&#160;mojej opinii, można sobie darować, ze względu na&#160;kilka przenosek i&#160;częściowo uregulowane koryto. Za&#160;to fragment od&#160;Dankowa jest po&#160;prostu rewelacyjny. Zdaję [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Liswarta to&nbsp;lewobrzeżny dopływ Warty, do&nbsp;której uchodzi w&nbsp;okolicach wsi Kule. Rzeka ma 93 kilometry długości, z&nbsp;czego ja zaliczyłem tylko 30, za&nbsp;to kilkukrotnie. Pierwszy raz kajaki zwodowaliśmy w&nbsp;Krzepicach, potem zaczynaliśmy spływy w&nbsp;Dankowie, mniej więcej na&nbsp;25 kilometrze. Odcinek Krzepice-Danków w&nbsp;mojej opinii, można sobie darować, ze względu na&nbsp;kilka przenosek i&nbsp;częściowo uregulowane koryto. Za&nbsp;to fragment od&nbsp;Dankowa jest po&nbsp;prostu rewelacyjny.</p>
<p>Zdaję sobie sprawę, że&nbsp;ocena każdej trasy jest mocno subiektywna i&nbsp;poza faktyczną malowniczością zależy od&nbsp;tak trudnych do&nbsp;zmierzenia czynników jak pogoda czy towarzystwo. Po&nbsp;prostu lepiej oceniamy rzekę, na&nbsp;której dobrze się bawiliśmy. W&nbsp;przypadku Liswarty pewnie jest podobnie. Jakby nie było oceniam ją bardzo wysoko. Jest bez wątpienia jedną z&nbsp;moich ulubionych rzek i&nbsp;chętnie tu wracam na&nbsp;kajaki.</p>
<p>Spływ kajakowy Liswartą to&nbsp;niezwykle atrakcyjny pomysł na&nbsp;weekend. Trasa jest bardzo urozmaicona. Sporo tu naturalnych przeszkód, bystrzy, zwalonych drzew. Rzeka ma naturalny charakter, pokręcone koryto i&nbsp;na pewno nie pozwala się nudzić. Do&nbsp;tego jest tu po&nbsp;prostu bardzo ładnie. Malowniczość tego szlaku jest dla mnie bezdyskusyjna. Cywilizacji tu jak na&nbsp;lekarstwo a&nbsp;nawet jak coś wzniesionego ludzką ręką pojawia się za&nbsp;zakrętem to&nbsp;harmonizuje z&nbsp;krajobrazem. Przykładem przepiękny młyn w&nbsp;Troninach czy kamienny wiadukt kolejowy za&nbsp;Zawadami.</p>
<p>Niestety szlak kajakowy Liswarty jest bardzo krótki. Wprawni kajakarze bez problemu dopłyną z&nbsp;Dankowa do&nbsp;Kul w&nbsp;jeden dzień. W&nbsp;widłach Liswarty i&nbsp;Wartą można zaplanować nocleg. Dobra wiadomość jest taka, że&nbsp;nie musimy tu kończyć. Na&nbsp;nasze kajaki, czeka najładniejszy fragment Warty. Spływ kajakowy Liswartą i&nbsp;Wartą to&nbsp;jedna z&nbsp;najciekawszych propozycji wypoczynku z&nbsp;wiosłem w&nbsp;ręku w&nbsp;tej części Polski.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kajaki-blog.pl/splywy-liswarta.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kajaki na&#160;Warcie</title>
		<link>http://www.kajaki-blog.pl/kajaki-na-warcie.html</link>
		<comments>http://www.kajaki-blog.pl/kajaki-na-warcie.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Feb 2012 09:11:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Szlaki kajakowe]]></category>
		<category><![CDATA[kajaki]]></category>
		<category><![CDATA[liswarta]]></category>
		<category><![CDATA[spływy kajakowe]]></category>
		<category><![CDATA[warta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kajaki-blog.pl/?p=47</guid>
		<description><![CDATA[Nie paliłem się bardzo do&#160;spływu Wartą. Nie przepadam za&#160;szerokimi rzekami a&#160;w mojej głowie tkwiła lekcja geografii, która pod&#160;tym względem wyraźnie plasowała Wartę tuż za&#160;Wisłą i&#160;Odrą. Jakoś nie dopuszczałem myśli, że&#160;każda rzeka zanim stanie się potężnym szlakiem żeglownym jest małą strugą. Ot, uparłem się, że&#160;Wartą można pływać parostatkiem, ale&#160;nie kajakiem. Już po&#160;pierwszym spływie tą rzeką zmieniłem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie paliłem się bardzo do&nbsp;spływu Wartą. Nie przepadam za&nbsp;szerokimi rzekami a&nbsp;w mojej głowie tkwiła lekcja geografii, która pod&nbsp;tym względem wyraźnie plasowała Wartę tuż za&nbsp;Wisłą i&nbsp;Odrą. Jakoś nie dopuszczałem myśli, że&nbsp;każda rzeka zanim stanie się potężnym szlakiem żeglownym jest małą strugą. Ot, uparłem się, że&nbsp;Wartą można pływać parostatkiem, ale&nbsp;nie kajakiem. Już po&nbsp;pierwszym spływie tą rzeką zmieniłem zdanie. Warta zdecydowanie jest spływu warta.</p>
<p>Nie wiem jak wygląda Warta w&nbsp;dolnym biegu. Pewnie z&nbsp;grubsza tak, jak ją sobie wcześniej wyobrażałem; kajaki muszą tam uważać na&nbsp;większe jednostki. Mnie udało się zaliczyć w&nbsp;sumie sto kilkadziesiąt kilometrów poniżej Częstochowy. Całość oceniam bardzo pozytywnie, choć przyznać muszę, że&nbsp;pierwsze kilometry za&nbsp;Częstochową nie zrobiły na&nbsp;mnie dobrego wrażenia. Niby wszystko grało, rzeka była okej, krajobraz ładny, trafiały się nawet jakieś wapienne ostańce słusznych rozmiarów, ale&nbsp;coś sprawiało, że&nbsp;było ponuro i&nbsp;niefajnie. Na&nbsp;szczęście potem było duuuużo lepiej a&nbsp;stukilometrowy fragment Ważne Młyny &#8211; Burzenin uważam za&nbsp;jeden z&nbsp;ładniejszych, jakie dotąd przepłynąłem.</p>
<p>Warta na&nbsp;tym odcinku faktycznie jest dość szeroka, ale&nbsp;za to&nbsp;niezwykle malownicza. Sporo tu lasów, piaszczystych brzegów i&nbsp;skarp. Koryto wije się wdzięcznie obdarowując kajakarzy całym mnóstwem zatoczek i&nbsp;wysp. Przy niskiej wodzie trzeba szukać głównego nurtu lub burłaczyć kajaki przez liczne wypłycenia. Spływy kajakowe i&nbsp;tutaj robią się coraz bardziej popularne. Najwięcej kajaków pływa chyba od&nbsp;Działoszyna, gdzie zaczyna się wyjątkowo ładny fragment Załęczańskiego Przełomu. Jedynym mankamentem górnego biegu Warty jest relatywnie duża liczba przeszkód w&nbsp;postaci działających lub częściowo rozmytych konstrukcji hydrotechnicznych. Niektóre są do&nbsp;przepłynięcia, inne bezwzględnie trzeba sobie darować przenosząc kajaki brzegiem. Na&nbsp;plus trzeba za&nbsp;to zapisać sporą liczbę działających nad&nbsp;rzeką ośrodków turystycznych, co w&nbsp;tej części Polski wcale nie jest takie oczywiste. To&nbsp;dobra informacja dla planujących rodzinny lub firmowy wyjazd na&nbsp;kajaki w&nbsp;wersji „komfort”, ze spaniem pod&nbsp;dachem.</p>
<p>Polecam Wartę wszystkim entuzjastom spływów kajakowych. Jeśli szukamy pomysłu na&nbsp;jedno- lub dwudniową wycieczkę proponuję Załęczański Park Krajobrazowy, ze startem w&nbsp;Działoszynie. Dla tych, którzy na&nbsp;kajaki, chcą jechać na&nbsp;dłużej mam inne rozwiązanie. Świetnym pomysłem jest zaczęcie spływu na&nbsp;Liswarcie, lewobrzeżnym dopływie Warty. Po&nbsp;dniu lub dwóch spływu Liswartą, kontynuujemy zabawę na&nbsp;najpiękniejszym fragmencie Warty. A&nbsp;dlaczego polecam Liswartę? O&nbsp;tym wkrótce.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kajaki-blog.pl/kajaki-na-warcie.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jakie kajaki wybieram?</title>
		<link>http://www.kajaki-blog.pl/jakie-kajaki-wybieram.html</link>
		<comments>http://www.kajaki-blog.pl/jakie-kajaki-wybieram.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Jan 2012 09:12:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kajaki]]></category>
		<category><![CDATA[kajaki polietylenowe]]></category>
		<category><![CDATA[spływy kajakowe]]></category>
		<category><![CDATA[vista]]></category>
		<category><![CDATA[wypożyczalnia kajaków]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kajaki-blog.pl/?p=38</guid>
		<description><![CDATA[Każda wypożyczalnia kajaków ma w&#160;ofercie wiele modeli. Do&#160;tej pory przetestowałem pewnie ze dwadzieścia z&#160;nich. Nie na&#160;wszystkich pływało mi się równie dobrze. Nie zawsze dlatego, że&#160;były to&#160;złe kajaki. Po&#160;prostu mam swoje przyzwyczajenia i&#160;tyle. Jakie kajaki wybieram? Przede wszystkim polietylenowe. Na&#160;szklakach przepłynąłem setki kilometrów, zawdzięczam im wiele pięknych wspomnień, ale&#160;już dość. Miejsce szklaków jest w&#160;z muzeum. Głównie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Każda wypożyczalnia kajaków ma w&nbsp;ofercie wiele modeli. Do&nbsp;tej pory przetestowałem pewnie ze dwadzieścia z&nbsp;nich. Nie na&nbsp;wszystkich pływało mi się równie dobrze. Nie zawsze dlatego, że&nbsp;były to&nbsp;złe kajaki. Po&nbsp;prostu mam swoje przyzwyczajenia i&nbsp;tyle. Jakie kajaki wybieram?</p>
<p>Przede wszystkim polietylenowe. Na&nbsp;szklakach przepłynąłem setki kilometrów, zawdzięczam im wiele pięknych wspomnień, ale&nbsp;już dość. Miejsce szklaków jest w&nbsp;z muzeum. Głównie dlatego, że&nbsp;dużo lepiej pływa się z&nbsp;suchym tyłkiem. Wiem jak pływać, żeby nie uszkodzić kajaka, ale&nbsp;co z&nbsp;tego? Wiem, też jak łata się szklaki, ale&nbsp;już nie chce mi się tego robić, zwłaszcza na&nbsp;krótkich wypadach. Kajaki polietylenowe dają gwarancję szczelnego kadłuba i&nbsp;bardzo sobie to&nbsp;chwalę.</p>
<p>Druga rzecz to&nbsp;otwarty kokpit. Jestem dużym facetem z&nbsp;chorym kolanem i&nbsp;nie w&nbsp;smak mi wciskać się do&nbsp;mizernego otworku w&nbsp;pokładzie. Muszę mieć łatwy dostęp do&nbsp;wnętrza kajaka. Otwarty kokpit to&nbsp;łatwe wsiadanie, pakowanie i&nbsp;zajmowanie wygodnej pozycji z&nbsp;kolanami zgiętymi pod&nbsp;dowolnym kątem. Że nie da się zamontować fartucha? Trudno. Nie pływam z&nbsp;fartuchem.</p>
<p>Ostatnia sprawa to&nbsp;rozmiar. Size does matter! Ze wzmiankowanych wyżej powodów wybieram kajaki duże, szerokie, z&nbsp;wygodnymi siedzeniami. Co więcej, nawet, gdy płynę sam wolę płynąć kajakiem dwuosobowym. Pływanie dwójką niewiele się różni od&nbsp;pływania jedynką a&nbsp;zyskuję mnóstwo miejsca na&nbsp;bagaż. Mogę zabrać do&nbsp;przodu dodatkową wodę, śmieci z&nbsp;biwaku a&nbsp;nawet trochę drewna, jeśli na&nbsp;szlaku jest z&nbsp;tym problem. Dodatkowo mam awaryjne miejsce, które czasami się przydaje, gdy na&nbsp;przykład zachodzi potrzeba dokonania roszad wśród mniej doświadczonych załóg.</p>
<p>Nie namawiam na&nbsp;wybór żadnego konkretnego kajaka, tym bardziej, że&nbsp;wszystkie kryteria, o&nbsp;których piszę są mocno subiektywne. Zdradzę jednak, że&nbsp;ostatnio, moje ulubione łódki to&nbsp;polietylenowe kajaki Perception Vista. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kajaki-blog.pl/jakie-kajaki-wybieram.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kajaki na&#160;Nidzie</title>
		<link>http://www.kajaki-blog.pl/kajaki-na-nidzie.html</link>
		<comments>http://www.kajaki-blog.pl/kajaki-na-nidzie.html#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Jan 2012 12:04:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Szlaki kajakowe]]></category>
		<category><![CDATA[kajaki]]></category>
		<category><![CDATA[nida]]></category>
		<category><![CDATA[spływy kajakowe]]></category>
		<category><![CDATA[wypożyczalnia kajaków]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kajaki-blog.pl/?p=36</guid>
		<description><![CDATA[Nida była ongiś bardzo popularnym szlakiem kajakowym. Nad&#160;jej brzegiem działało kilka stanic. Organizowano wiele spływów, również o&#160;ogólnopolskim charakterze. Później kajaki na&#160;rzece szlag trafił. Myślę, że&#160;powodem tego było zanieczyszczenie tej pięknej rzeki. Na&#160;szczęście na&#160;początku lat dziewięćdziesiątych większość zakładów odpowiedzialnych za&#160;ten stan zamknięto lub zmodernizowano. Dziś turystyka kajakowa na&#160;Nidzie rozwija się bardzo prężnie. Aż się boję, co [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nida była ongiś bardzo popularnym szlakiem kajakowym. Nad&nbsp;jej brzegiem działało kilka stanic. Organizowano wiele spływów, również o&nbsp;ogólnopolskim charakterze. Później kajaki na&nbsp;rzece szlag trafił. Myślę, że&nbsp;powodem tego było zanieczyszczenie tej pięknej rzeki. Na&nbsp;szczęście na&nbsp;początku lat dziewięćdziesiątych większość zakładów odpowiedzialnych za&nbsp;ten stan zamknięto lub zmodernizowano. Dziś turystyka kajakowa na&nbsp;Nidzie rozwija się bardzo prężnie. Aż się boję, co będzie za&nbsp;kilka lat.</p>
<p>W&nbsp;wielu miejscach w&nbsp;Internecie znalazłem informację, że&nbsp;szlak kajakowy Nidy zaczyna się w&nbsp;Motkowicach. To&nbsp;zapewne pozostałość po&nbsp;czasach, gdy kajaki posiadał tylko MOSIR w&nbsp;Pińczowie, który organizował spływy właśnie od&nbsp;tego miejsca. Tymczasem w&nbsp;Motkowicach zaczyna się… najnudniejszy fragment rzeki. To, co najciekawsze jest dużo wyżej lub- już w&nbsp;mniejszym stopniu- niżej, poniżej Pińczowa. Płynąc Nidą najlepiej kajaki zwodować na&nbsp;którymś z&nbsp;jej odcinków źródłowych: Białej lub Czarnej Nidzie. Tutaj znajdziemy wszystko, czego na&nbsp;spływach kajakowych szukamy: ciekawą rzekę, piękne krajobrazy i&nbsp;święty spokój.</p>
<p>Świętokrzyskie jest w&nbsp;mojej ocenie generalnie regionem bardzo atrakcyjnym turystycznie, choć może jeszcze nie dorobiło się marki, na&nbsp;jaką zasługuje. Warto tu przyjechać nie tylko na&nbsp;kajaki. Wiele atrakcji turystycznych znajduje się w&nbsp;bezpośrednim sąsiedztwie rzeki lub zgoła nad&nbsp;jej brzegiem. Można zatem połączyć wyjazd na&nbsp;kajaki ze zwiedzaniem. Mówię tutaj o&nbsp;takich miejscach jak Jaskinia Raj, Zamek w&nbsp;Chęcinach, Skansen Tokarnia, Zamek Rycerski z&nbsp;Sobkowie czy Wiślica. To&nbsp;tylko niektóre obiekty nad&nbsp;rzeką warte odwiedzenia.</p>
<p>Tych, którzy na&nbsp;kajakach szukają samotności i&nbsp;intymnego kontaktu z&nbsp;naturą Nida także nie zawiedzie. Ponieważ wiosenna Nida bywa kapryśna większość wsi zbudowano w&nbsp;roztropnej odległości. Daje to&nbsp;gwarancję pełnego kontaktu z&nbsp;naturą i&nbsp;zapewnia kameralność płynięcia. Świętokrzyskie, słynne wysiłkiem rolnika i&nbsp;partyzanta, powinno też być chwalone za&nbsp;gościnność. Nigdy- a&nbsp;płynąłem Nidą ze dwadzieścia razy- nie miałem problemów z&nbsp;okoliczną ludnością.</p>
<p>Ptaki są kolejnym powodem, dla którego warto się wybrać nad&nbsp;Nidę. Moja wiedza na&nbsp;temat tych skrzydlatych stworzeń ogranicza się do&nbsp;tego, że&nbsp;w Kejefsiaku w&nbsp;lot rozróżnię hotwingsy od&nbsp;twistera, ale&nbsp;byłem kiedyś na&nbsp;spływie Nidą z&nbsp;rasowymi ornitologami i&nbsp;ci, co chwilę przeżywali intensywny orgazm. W&nbsp;Ostrowie nad&nbsp;Czarną Nidą działa zresztą Ptasi Azyl, gdzie o&nbsp;ptakach można się pewnie dowiedzieć czegoś więcej. Mnie wystarczy przeczytana gdzieś opowieść. Każdego wieczoru, gdy zachodzi słońce ptakom wydaje się, że&nbsp;umierają. Gdy wschodzi słońce, zdziwione, stwierdzają, że&nbsp;podarowany im został jeszcze jakiś czas wśród kwiatów. Dlatego tak pięknie śpiewają. Przyjedź na&nbsp;kajaki posłuchać jak ptaki dziękują za&nbsp;kolejny dzień.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kajaki-blog.pl/kajaki-na-nidzie.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Spływy kajakowe Pilicą</title>
		<link>http://www.kajaki-blog.pl/splywy-kajakowe-pilica.html</link>
		<comments>http://www.kajaki-blog.pl/splywy-kajakowe-pilica.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Dec 2011 13:09:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Szlaki kajakowe]]></category>
		<category><![CDATA[kajaki]]></category>
		<category><![CDATA[pilica]]></category>
		<category><![CDATA[pilicy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kajaki-blog.pl/?p=33</guid>
		<description><![CDATA[Obserwuję ruch turystyczny na&#160;Pilicy już od&#160;wielu lat. Nie pamiętam bym widział jakieś kajaki podczas mojego pierwszego spływu tą rzeką. W&#160;tej chwili kajaki na&#160;Pilicy są częstym widokiem, choć w&#160;dalszym ciągu nie jest to&#160;szlak tak popularny jak Krutynia czy Czarna Hańcza. Ja zawsze chętnie wracam na&#160;Pilicę i&#160;mam do&#160;tej rzeki ogromny sentyment. Pilica nadaje się świetnie zarówno na&#160;krótkie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Obserwuję ruch turystyczny na&nbsp;Pilicy już od&nbsp;wielu lat. Nie pamiętam bym widział jakieś kajaki podczas mojego pierwszego spływu tą rzeką. W&nbsp;tej chwili kajaki na&nbsp;Pilicy są częstym widokiem, choć w&nbsp;dalszym ciągu nie jest to&nbsp;szlak tak popularny jak Krutynia czy Czarna Hańcza. Ja zawsze chętnie wracam na&nbsp;Pilicę i&nbsp;mam do&nbsp;tej rzeki ogromny sentyment.</p>
<p>Pilica nadaje się świetnie zarówno na&nbsp;krótkie wycieczki jak i&nbsp;na wielodniowe wyprawy. To&nbsp;najdłuższy lewobrzeżny dopływ Wisły, więc kilometrów do&nbsp;przepłynięcia trochę jest. Jest też gdzie spać, choć na&nbsp;elegancki pensjonat na&nbsp;końcu każdego etapu nie ma co liczyć. Miałem raczej na&nbsp;myśli niezwykle malownicze miejsca na&nbsp;rozbicie namiotu, czyli to, co tygryski lubią najbardziej. Na&nbsp;marginesie: zupełnie nie rozumiem, po&nbsp;co jeździć na&nbsp;spływy kajakowe, jeśli nie chce się spać w&nbsp;namiotach. Przecież to&nbsp;integralny element tej zabawy. Śpiąc pod&nbsp;dachem ma się co prawda ciepłą wodę osobno, zimną osobno, ale&nbsp;nie widzi się spadających gwiazd, mgły rozciągającej się nad&nbsp;wodą, nie czuje stopami porannej rosy. Trochę chyba szkoda z&nbsp;tego rezygnować…</p>
<p>Pilica jest bardzo prostym szlakiem kajakowym, który śmiało można polecić także początkującym kajakarzom oraz rodzinom z&nbsp;małymi dziećmi. Najlepiej zacząć w&nbsp;Maluszynie, gdzie kończą się wszystkie przenoski a&nbsp;naturalna, malownicza rzeka pozwala na&nbsp;bardzo miłe płynięcie. Wyżej bywa różnie. Fragmenty bardzo fajne przeplatane są odcinkami, nudnymi i&nbsp;uregulowanymi. Niektórzy spływy kajakowe zaczynają już od&nbsp;Szczekocin. Można i&nbsp;tak, tym bardziej, że&nbsp;etap Sczekociny-Przyłęk należy do&nbsp;najpiękniejszych na&nbsp;całej rzece, ale&nbsp;kilka ciężkich przenosek trochę psuje całą przyjemność.</p>
<p>Interesujący jest też dolny bieg Pilicy, szczególnie w&nbsp;okolicach Spały. Tylko, żeby dopłynąć aż tutaj musimy przebułować zbiornik Sulejowski i&nbsp;pokonać zaporę w&nbsp;Smardzewicach. W&nbsp;dolnym biegu Pilica jest już szeroką rzeką. Na&nbsp;szczęście i&nbsp;tutaj nie brakuje fajnych miejsc do&nbsp;kąpieli i&nbsp;biwakowania. Kajaki możemy wypożyczyć w&nbsp;co najmniej kilku wypożyczalniach działających nad&nbsp;rzeką. Kilka firm ma też w&nbsp;ofercie zorganizowane spływy kajakowe.</p>
<p>Jeszcze jedna uwaga odnośnie biwakowania. Może tak pechowo trafiałem, ale&nbsp;nawet najdziksza, niedostępna z&nbsp;pozoru kępa krzaków nad&nbsp;brzegiem, miała często swojego właściciela. Chwilę po&nbsp;rozbiciu namiotów wyłaniał się z&nbsp;mgły jakiś pan Zenek, który upierał się, że&nbsp;to jego „pole campingowe”. Oparcie sprawy o&nbsp;bar szybko kończyło spór. Cóż, miejscowi też chcą mieć z&nbsp;kajaków jakąś przyjemność… </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kajaki-blog.pl/splywy-kajakowe-pilica.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czarna Hańcza</title>
		<link>http://www.kajaki-blog.pl/czarna-hancza.html</link>
		<comments>http://www.kajaki-blog.pl/czarna-hancza.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Dec 2011 10:26:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Szlaki kajakowe]]></category>
		<category><![CDATA[kajaki]]></category>
		<category><![CDATA[szlaki kajakowe]]></category>
		<category><![CDATA[trasy kajakowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kajaki-blog.pl/?p=31</guid>
		<description><![CDATA[Na&#160;jeden z&#160;kolejnych wyjazdów na&#160;kajaki zdecydowaliśmy się wybrać jedną z&#160;najpopularniejszych tras kajakowych: Czarną Hańczę. Tym razem był to&#160;zorganizowany spływ kajakowy, czyli wszystkie nasze bambetle jechały brzegiem busem organizatora. On też zadbał o&#160;kuchenkę do&#160;gotowania i&#160;wodę do&#160;picia, oraz opłacał pola biwakowe i&#160;śluzowania. Na&#160;kajaki zabieraliśmy tylko niezbędne drobiazgi, aparat fotograficzny, butelkę wody. Takie rozwiązanie jest dużo bardziej komfortowe, choć [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na&nbsp;jeden z&nbsp;kolejnych wyjazdów na&nbsp;kajaki zdecydowaliśmy się wybrać jedną z&nbsp;najpopularniejszych tras kajakowych: Czarną Hańczę. Tym razem był to&nbsp;zorganizowany spływ kajakowy, czyli wszystkie nasze bambetle jechały brzegiem busem organizatora. On też zadbał o&nbsp;kuchenkę do&nbsp;gotowania i&nbsp;wodę do&nbsp;picia, oraz opłacał pola biwakowe i&nbsp;śluzowania. Na&nbsp;kajaki zabieraliśmy tylko niezbędne drobiazgi, aparat fotograficzny, butelkę wody. Takie rozwiązanie jest dużo bardziej komfortowe, choć jak powiedziałby Marsellus Wallace, na&nbsp;początku czułem lekkie ukłucie, to&nbsp;odezwała się moja wkurwiona ambicja. Cóż, trudno, czasem można sobie pozwolić na&nbsp;odrobinę luksusu, zwłaszcza na&nbsp;urlopie.</p>
<p>Większym problemem były biwaki. Nocowaliśmy bowiem, nie tam gdzie mieliśmy ochotę, lecz tam gdzie czekał na&nbsp;nas samochód z&nbsp;bagażami i&nbsp;były to&nbsp;często miejsca… hmm, mało kameralne. Jako się rzekło szlak kajakowy Czarnej Hańczy jest bardzo popularny. Kajaki w&nbsp;liczbie trzech milionów czekające w&nbsp;kolejce do&nbsp;śluzowanie to&nbsp;był widok, do&nbsp;którego musieliśmy przywyknąć, choć trzeba przyznać, że&nbsp;samo pokonywanie śluz na&nbsp;Kanale Augustowskim było już wielką atrakcją.</p>
<p>Kolejną atrakcją były babiny sprzedające wprost z&nbsp;pomostów rozmaite wiktuały własnej produkcji: jagodzianki, racuchy, miód a&nbsp;nawet pyszne domowe winko. Taki kajakowy McDrive, bez wysiadania z&nbsp;łódki. Lokalesi przychodzili też na&nbsp;biwaki z&nbsp;kartaczami, świeżym mlekiem i&nbsp;ciastem drożdżowym nie mając ze zbytem najmniejszych kłopotów. To&nbsp;jest właśnie smak wakacji: drożdżówka z&nbsp;mlekiem nad&nbsp;brzegiem rzeki!</p>
<p>Nie obyło się też bez kolejnej lekcji. Choć spływy kajakowe kojarzą się głównie z&nbsp;wodą, tym razem pokory nauczyło nas słońce. Małżonka, choć z&nbsp;kajakami już obyta, nieroztropnie płynęła cały dzień bez okularów i&nbsp;czapki. Skończyło się wizytą w&nbsp;szpitalu w&nbsp;Augustowie gdzie „piasek w&nbsp;oczach” nazwali bardziej fachowo zapaleniem spojówek.</p>
<p>Czarna Hańcza jest bardzo atrakcyjnym szlakiem kajakowym. Jest też banalnie łatwa, dlatego można ją polecić wszystkim, którzy na&nbsp;kajaki dotąd nie mieli okazji się wybrać. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kajaki-blog.pl/czarna-hancza.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Studenckie spływy kajakowe</title>
		<link>http://www.kajaki-blog.pl/studenckie-splywy-kajakowe.html</link>
		<comments>http://www.kajaki-blog.pl/studenckie-splywy-kajakowe.html#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Dec 2011 13:46:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Spływy kajakowe]]></category>
		<category><![CDATA[kajaki]]></category>
		<category><![CDATA[spływ kajakowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.kajaki-blog.pl/?p=28</guid>
		<description><![CDATA[Po&#160;szczęśliwym zaliczeniu pierwszego roku nadszedł czas na&#160;upragnione wakacje. Musiały być studenckie, czyli przede wszystkim tanie. Internet nie był jeszcze podstawowym narzędziem szukania ofert wypoczynku. Na&#160;szczęście wypatrzyłem plakat: „Traperskie spływy kajakowe Drawą”. Miła Pani w&#160;biurze podróży wyjaśniła, że&#160;„traperski” nie oznacza, że&#160;będziemy polować w&#160;śmiesznych czapkach na&#160;zwierzęta futerkowe, tylko, że&#160;wszystkie bagaże musimy zmieścić w&#160;kajakach i&#160;nikt ich nam nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po&nbsp;szczęśliwym zaliczeniu pierwszego roku nadszedł czas na&nbsp;upragnione wakacje. Musiały być studenckie, czyli przede wszystkim tanie. Internet nie był jeszcze podstawowym narzędziem szukania ofert wypoczynku. Na&nbsp;szczęście wypatrzyłem plakat: „Traperskie spływy kajakowe Drawą”. Miła Pani w&nbsp;biurze podróży wyjaśniła, że&nbsp;„traperski” nie oznacza, że&nbsp;będziemy polować w&nbsp;śmiesznych czapkach na&nbsp;zwierzęta futerkowe, tylko, że&nbsp;wszystkie bagaże musimy zmieścić w&nbsp;kajakach i&nbsp;nikt ich nam nie przewiezie. Wtedy nie było to&nbsp;dla mnie takie oczywiste. Na&nbsp;szczęście cena była niska, więc decyzja została szybko podjęta.</p>
<p>Ekipa na&nbsp;kajakach okazała się wyśmienita. Młodzi, niebaczący na&nbsp;niewygody i&nbsp;uczciwie co wieczór pracujący na&nbsp;kolejnego kaca. Nikomu nie przeszkadzało, że&nbsp;kajaki były „starszego typu”. Nasz miał co prawda małą nieszczelność, ale&nbsp;jakoś sobie poradziliśmy. Fakt, że&nbsp;przydzielony nam przewodnik, nigdy nie płynął Drawą, też nie miał znaczenia i&nbsp;przydawał tylko całej wyprawie aurę prawdziwej eksploracji. Płynęliśmy z&nbsp;bagażami, co oznaczało, że&nbsp;sami decydowaliśmy o&nbsp;miejscu noclegu, wybierając na&nbsp;biwak tereny malownicze i&nbsp;zwykle niedostępne od&nbsp;strony lądu.</p>
<p>Tego lata nauczyłem się dlaczego spływy kajakowe muszą być przeprowadzane według konkretnych reguł bezpieczeństwa. Jedną z&nbsp;nich jest zasada jednoosobowego kierownictwa. Poznaliśmy jej wagę, płynąc przez Drawsko. Byliśmy na&nbsp;środku jeziora, gdy nagle zaczęła się załamywać pogoda. Część osad chciała płynąć dalej ale&nbsp;przewodnik był nieubłagany, wydając zdecydowaną komendę do&nbsp;brzegu, natychmiast, bezdyskusyjnie. Ledwo ostatnie kajaki dobiły do&nbsp;brzegu, na&nbsp;jeziorze rozpętało się piekło. Wiatr wywracał jachty i&nbsp;łamał drzewa. Dobrze, że&nbsp;nie było nas już na&nbsp;wodzie…</p>
<p>Drawa jest uważana za&nbsp;jedną z&nbsp;piękniejszych polskich rzek, najzupełniej słusznie. Oczywiście, jak każdy szlak kajakowy ma nudniejsze fragmenty jak na&nbsp;przykład nieszczęsną Prostynię, ale&nbsp;już odcinek prowadzący przez Drawieński Park Narodowy jest bezkonkurencyjny. Ciekawym przeżyciem była też możliwość przepłynięcia przez poligon. W&nbsp;sumie pokonaliśmy kajakiem ok. 180km . Dla mnie ten spływ był ważny jeszcze z&nbsp;jednego powodu. Były to&nbsp;pierwsze wakacje jakie spędziłem z&nbsp;pewną uroczą blondynką, która jeździ ze mną na&nbsp;kajaki do&nbsp;dziś, już jako żona. </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.kajaki-blog.pl/studenckie-splywy-kajakowe.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- This Quick Cache file was built for ( 0 www.kajaki-blog.pl/feed ) in 2.37394 seconds, on May 19th, 2012 at 10:07 pm UTC. -->
<!-- This Quick Cache file will automatically expire ( and be re-built automatically ) on May 19th, 2012 at 11:07 pm UTC -->
